Jason Aaron i Ron Garney

Autorzy poszli na całość, jeżeli chodzi o przemoc. Krew leje się strumieniami, ginie każdy, kto może zginąć. Eskalacja przemocy, dosadności i brutalności, braku sumienia i empatii osiąga zenit kryminalnych opowieści. Jak gdyby Aaoron i Garney chcieli wyłożyć kawę na ławę, nie ograniczać się, nie powstrzymywać się i zrobić mega mocną i krwawą opowieść na swoich warunkach, aby dać ujście temu, co ich powstrzymywało we wcześniejszej twórczości, a co było spowodowane konwenansem, poprawnością polityczną, zdefiniowaną grupą odbiorców, lub warunkami umowy. Tutaj dali upust własnej wizji tego, jak może wyglądać krwawa, twarda kryminalna opowieść.

Taka konwencja mnie nie zraziła. Wszedłem w nią z otwartą klatą i nie mam zastrzeżeń. Trudno tutaj oczekiwać głębi, szerokich możliwości interpretacyjnych, szczegółowego tła, itp. To jest krótka, dosadna i krwawa opowieść kryminalna o ludziach uwikłanych w przemoc, wychowanych przez przemoc i amerykańską prowincję, dla których sentymenty i empatia to słowa, które gdzieś tam się pałętają w umyśle, ale można je strząsnąć jak kurz z nogawek. Brak tu jakiegoś morału, czy przesłania. Oprócz tego, że nasz świat jest równo pojebany. Z ostatniej strony: „Zaczęło się od stadka owiec. Skończyło na starcu umierającym w łóżku. Gdzieś pomiędzy zginęło mnóstwo ludzi. Tak wygląda historia Rathów. Wnioski wyciągnijcie sami. Albo nie wyciągajcie. Gówno mnie to obchodzi.”

Dożynki (styl multigrain wine) to adekwatna nazwa piwa do tego co się dzieje w opisywanym wyżej komiksie. Mimo, iż zapewne intencje browaru co do nazwy piwa były zgoła inne. 
Dożynki uwarzył Browar PINTA i jest to piwo nie lada. Alkoholu jest tu 11,5% obj., ekstraktu 24,7 st. Plato. Butelka o pojemności 330 ml, a waży chyba więcej niż pół kilo. Piwo jest ciężkie i gęste. W smaku słodkie, chlebowe z lekkim akcentem alkoholowym. Przyjemnie intensywne odczucie w ustach; karmel, rodzynki i czerwone owoce. Goryczka nie za duża, gdzieś puka od spodu słodowości. Zbalansowane bardzo przyjemnie. Dla mnie bomba.

Rzecz jasna powyższe to tylko część, całość na Dzikiej Bandzie.

Podziel się: