Klasyka klasyki, monolit zarówno literatury jak i kinematografii science-fiction. Książkę Clarke napisał na podstawie własnego scenariusza do filmu Stanleya Kubricka. Ale jeszcze wcześniej było opowiadanie Clarke’a pt. „Posterunek” z 1951 roku, które stało się inspiracją dla całego przedsięwzięcia.

Zapomniałem już, jak wiele różnic jest między fabułą książki, a filmem. Wręcz teraz wydaje mi się, że film jest tylko namiastką wersji papierowej. Arthur C. Clarke wyraził w powieści całość swojego zamysłu, opowiedział wszystko co chciał przekazać, zastosował środki oszałamiające wyobraźnię czytającego. W tym wszystkim nie ma kopii filmu; ogólny zarys jak i główny wątek pozostał, ale wszystko wokół jest nowe, świeże i równie wciągające. Jeżeli ktoś zna tylko film, niech sięgnie po książkę, nie zawiedzie się. Jeszcze warto wspomnieć o istotnej różnicy: w filmie podróżnicy lecieli na Jowisza, w książce natomiast na Saturna, a konkretnie celem był jego księżyc: Japetus.

Okazją do nadrobienia, albo odświeżenia lektury może być wersja „Odysei”, którą zaprezentowała Audioteka w postaci słuchowiska, czy jak nazywane są tam tego typu wersje audio: superprodukcji. Książkę czyta zespół aktorów z podkładem muzycznym i odgłosami w tle. 

Kapitalnie zrealizowane słuchowisko. Wykreowany świat wyciąga z butów. Siła książki to jedno, ale np. to co robi tam Robert Jarociński grający Hala, to mistrzostwo. Zimny, bez emocji ludzki głos komputera przeciągał soplem po plecach. Filmowy Hal to przy nim grzeczny harcerzyk.

A co do piwa, które obok sobie stoi. Jak informuje nas etykieta, Space Apa to „niskoalkoholowa APA z browaru w Bojanowie”. A browar w Bojanowie to po prostu Browar Bojanowo. Piwo niskoalkoholowe, bo zawartość tegoż to 1% obj.

Ilość słodów, a zwłaszcza melanoidowego i carared nadaje piwu charakter wyjątkowo słodowy. Jest słodkie z miodową nutą. Niezbyt wyraziste, nawet lekko wodniste. Z lekką goryczką, ale pije się jak kompot, zwłaszcza kiedy piana już zniknie i wygląd piwa robi się nieciekawy. W smaku taki karmelowy chleb razowy. Takie se.

Po więcej szczegółów odnośnie lektury i piwa, tradycyjnie na Dzikiej Bandzie.

Podziel się: