„Niezwyciężony” Stanisława Lema to jedna z moich ulubionych książek tego pisarza. Napisana w 1964 roku mieści w sobie wszystko, za co wielbię jego pióro, czyli tajemnicę i grozę. Późniejsze jego książki, zawierające elementy groteskowe i prześmiewcze już mniej mnie pochłaniały. Jestem z tych, co wolą pilota Pirxa niż Ijona Tichego.

Kiedy pierwszy raz czytałem „Niezwyciężonego” to nieźle mną wstrząsnął. Stanislaw Lem wymyślił tam taki świat, że operując swoistymi gadżetami s-f napisał niezły horror.
Tym razem przyswoiłem tę książkę w wersji audiobooka, a raczej adaptacji audio, słuchowiska, superprodukcji, czy jak to zwał, zrealizowanej w technice binuarnej, czyli takiej, że ma się wrażenie jakby czytelnik był w środku tego co się dzieje; wokół głowy z różnych stron słychać mówiące postaci, odgłosy tła, muzykę, itp. Bardzo ciekawy efekt, ale w samochodzie na głośnikach nie posłucha. Tylko i wyłącznie słuchawki. Wtedy wrażenia są najpełniejsze. Przy czym dodam, bo niektórzy mają wątpliwości, że tekst książki jest pełny, wiernie odtworzony. To nie jest opowieść adaptowana na potrzeby audio, tylko odwrotnie – wrażenia słuchowe adaptowane do książki.

„Niezwyciężony” w tej formie został wydany przez audioteka.pl w 2013 roku. Produkcja wyreżyserowana przez Grzegorza Pawlaka, a w rolach głównych wystąpili m.in.:
Krystyna Czubówna – narrator,
Daniel Olbrychski – Horpach,
Marcin Kowalczyk – Rohan.

Muzykę do tego słuchowiska napisał zespół Ścianka. Jeden z moich ulubionych polskich zespołów, którego zgromadziłem całą dyskografię, łącznie z muzyką z tego słuchowiska.

Forbidden Planet z Browaru Raduga. Browar Raduga swoimi etykietami nawiązuje do starych niszowych filmów, w tym przypadku do „Zakazanej planety” z 1956 roku w reżyserii Freda M. Wilcoxa. Zatem nie mogło być innego piwa, zwłaszcza, że początki filmu i książki są bardzo podobne. A piwo bardzo dobre.

Na Dzikiej Bandzie lepiej się o tym czyta.

Podziel się: