Już pierwszy tom intrygował, ale ten był jak uderzenie młotem w automat siłowy, które nabiło skalę niemal na maksa. Już sam pomysł, przypomnijmy, o żywych trupach, które zachowują się jak normalni ludzie, to znaczy wracają do swoich rodzin, zajęć, itp. był mocno odjechany, ale autorzy tak ten temat rozwinęli, pogłębili, jednocześnie dodając do całej historii kryminał, horror, gore, psychologię i problemy społeczne, że wyszła z tego iście wybuchowa mieszanka. Warto się z nią zaznajomić. Ja już biorę się za kolejne tomy.

Piwo o nazwie Hops Death And Taxes z Piwnego Podziemia w stylu spanish cedar aged black IPA, czyli czarny india pale ale leżakowany z cedrelą wonną to również dobry zapalnik wrażeń. Wzór stylu.

Zapraszam po więcej na Dziką Bandę.

Podziel się: