Ota Pavel to był taki pisarz cicha woda. Skromny, pokorny, nie wadził nikomu. Ale kiedy rąbnął reportaż, albo opowiadanie to czapki z głów, szczęki z podłogi, a gacie z kolan. Nikt tak nie pisał jak on. Jedyny i niepowtarzalny styl. 
Po „Śmierci pięknych saren” i „Jak spotkałem się z rybami” byłem urzeczony, ale kiedy przeczytałem „Bajkę o Rašce” zdębiałem z podziwu. Genialny tekst. Błysk geniuszu w pełnej okazałości od pierwszej literki do ostatniej kropki. Tylko sam pisarz wie ile ten błysk go kosztował.

Dostałem w ręce biografię tego Autora napisaną przez Aleksandra Kaczorowskiego. Bardzo dobrze napisana, przejmująca do głębi. Trochę więcej o niej zawarłem na Dzikiej Bandzie.

A co do piwa od Carlsberg Polska myślałem, że coś z niego będzie, ale pomińmy je tutaj stosownym milczeniem.

Podziel się: