Marcin Wroński to czołówka polskiego kryminału, jak i w ogóle polskiej literatury popularnej. Mogłem się o tym przekonać po raz trzeci. Jego „A na imię jej będzie Aniela” to książka wybitna. Przekracza ramy typowego retro kryminału. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Wielu domorosłych pisarzy kryminalnych może panu Wrońskiemu buty czyścić.

No bogactwo, bogactwo. Próbowałem to wyjaśnić szerzej na Dzikiej Bandzie. Państwo mogą sobie zobaczyć czy wchodzi.

Bo to piwo z Piwnego Podziemia owszem. O tym tam też.

A tu migawka z Warszawskich Targów Książki 2017:

Podziel się: