Mimo, iż po wcześniejszych tomach z grubsza wiem czego mogę się spodziewać, nie nuży mnie ten komiks. Opowieść jest tak zwariowana i niedorzeczna, ale jednocześnie tak opowiedziana, że trzyma się to wszystko w ryzach; jedno wynika z drugiego, nie ma lipy. Poza tym ja mógłbym ten komiks czytać dla samych dialogów. To co wymyśla Garth Ennis to mistrzostwo świata.

Piwo Isid’or z holenderskiego browaru klasztornego La Trappe. Solidny belgijski styl.

Można poklikać sobie po więcej na Dzikiej Bandzie.

 

Podziel się: