Trochę czarnego kryminału? Bardzo proszę. Klasyka klasyki. Pierwsza powieść Dashiella Hammetta ojca stylu noir, twórcy prywatnego detektywa Sama Spade’a, którego Philip Marlowe był godnym następcą.
Z 222. stron dzisiejsi pisarze zrobiliby ze 600. Tutaj mamy wszystko w pigułce, bez zbędnych spulchniaczy. Ma to swój urok, ale niektórych może wystraszyć. Tak już się nie pisze. Męska (ocho), twarda, ascetyczna proza bez dopowiedzeń, bez zbędnych tłumaczeń. Hammett wymyślił nieźle pokręconą intrygę, uwikłał w nią sporą liczbę postaci, ale wszystko ładnie zagrało piękną melodią echa terkotu broni maszynowej odbijanego od czynszowych kamienic miasteczka Personville.

Piwo Sokowirówka, którego twórcą jest Browar Zakładowy z Poniatowej koło Lublina dzielnie trzyma rezon przy tej książce. A dlaczego właśnie Sokowirówka? Oglądali Państwo film „Fargo”? Tam jest taka „sokowirówka” do gałęzi, co ją w innym celu wykorzystano…

Się polecam rozłożyściej na ten temat: Dzika Banda czuwa.

Podziel się: