To są dwie książeczki zawierające te same opowiadania w różnych tłumaczeniach.

Książka „Wielki skok” wydana w 1992 roku przez Wydawnictwo Amax w tłumaczeniu Grażyny Woydy zawiera trzy opowiadania:

  1. „Wielki skok” („The Big Knockover”, 1927)
  2. „106000 dolarów nagrody za…” („$106,000 Blood Money”, 1927) (kontynuacja „Wielkiego skoku”)
  3. „Osmalona twarz”

„Wielki skok”

Napad na dwa sąsiadujące ze sobą banki w liczbie 150 gangsterów.

Na ulicy robi się jatka; parunastu policjantów zabitych, tak samo przypadkowych przechodniów, no i złodziei rzecz jasna. Continental Op – główny bohater wszystkich opowiadań –  ma zatem co robić, ponieważ firma ubezpieczająca banki jest klientem jego Kontynentalnej Agencji Detektywistycznej. Jak sam powiedział: „Przez najbliższe sześć godzin byłem bardziej zajęty niż małpa wyłapująca sobie pchły.”

Hammett potrafi wymyśleć taką intrygę i tak pokierować śledztwem, że nie ma się bladego pojęcia co się będzie dziać za najbliższym zakrętem. A dzieje się dużo, zwłaszcza w tekście, np.:

„Kiedy Szef mówił, że coś wygląda tak a nie inaczej, to zapewne tak właśnie było, ponieważ należał do tych ostrożnych osób, które widząc przez okno oberwanie chmury, mówią: „- Zdaje się, że pada”, ponieważ liczą się z możliwością, że ktoś może lać wodę z dachu.”

„Pokój był ciemny jak perspektywy kariery uczciwego polityka.”

Czyta się wyśmienicie.

„106000 dolarów nagrody za…”

Nieoczekiwana kontynuacja poprzedniego opowiadania. Trwa wyłapywanie prowodyrów tego wielkiego skoku na banki. Jako nagroda za ich dostarczenie przewidziana jest ta kasa co w tytule. Nasz bezimienny detektyw dwoi się i troi, aby móc odnaleźć tych ludzi, na domiar złego z aresztu ucieka dodatkowych parę osób zamieszanych w tę sprawę. To opowiadanie słabsze od poprzedniego. Fabuła trochę naciągana.

„Osmalona twarz”

Opowiadanie to zostało już wydane w 1988 r. przez Iskry w serii wydawniczej „Zeszyty Dashiella Hammetta” pod innym tytułem: „Osmalona fotografia”. Tamto przeczytałem jako pierwsze, to przekartkowałem czytając najciekawsze fragmenty. I to, i to jest fajnie przetłumaczone, chociaż skłaniałbym się lekko, ku Iskrom.

A opowiadanie samo w sobie ciekawe. Dwie kobitki znikają, a C.O. poszukując ich wpada razem z kolegą policjantem na niezłą aferę. Najfajniejsze jest tutaj drobiazgowe śledztwo.

Opowiadania „Wielki skok” i „106000 dolarów nagrody za…” ukazały się po 21. latach w innym tłumaczeniu jako całość, właśnie w tej drugiej książce zatytułowanej „Nagroda za morderstwo”, wydanej w 2013 roku w Wydawnictwie Damidos w tłumaczeniu Jana Zausa. Porównałem najciekawsze fragmenty i skłaniałbym się ku tłumaczeniu Grażyny Woydy. Tłumaczenie z 2013 r. mniej mi się podoba. Dla przykładu podam fragment, który zacytowałem wyżej:

„Jeżeli Stary stwierdził, że coś jest tak, to najpewniej tak było, ponieważ należał do tych rozkosznych bobasków, które widząc przez okno oberwanie chmury mówią: „Coś mi się wydaje, że będzie deszcz”, biorąc pod uwagę, że ktoś mógł przecież chlusnąć wiadrem wody z dachu”.

„Nagroda za morderstwo” to dwa opowiadania, które są ze sobą połączone. I tak: pierwsze opowiadanie w 1992 r. noszące tytuł „Wielki skok” tutaj jest opisane jako „Część pierwsza: Wysoka kobieta”. Drugie opowiadanie zatytułowane w 1992 roku „106.000 dolarów nagrody za…” tutaj brzmi „Część druga: Mały staruszek”. Zabieg jest typowo marketingowy, i nie oznacza to czegoś złego w tym przypadku. No bo jeżeli mamy dwa dłuższe opowiadania połączone ze sobą, to dlaczego nie wydać tego jako mini powieść?
Opowiadania przeczytałem w książeczce „Wielki skok”, dlatego w „Nagrodzie za morderstwo” jedynie przejrzałem ciekawsze fragmenty pod kątem różnicy w tłumaczeniu. „Wielki skok” tłumaczyła Grażyna Woyda i raczej skłaniam się ku jej podejściu do tego typu literatury.

Night Wolf Extreme Peated – whisky stout z Browaru Szpunt – to piwo w sam raz do tego typu opowiadań. Czarne jak smoła i pachnie dymem z ogniska (a może to był dym po strzelaninie przed obrabowanym bankiem?)

Podziel się: